HTML 5 to przyszłość – co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Niestety, wygląda na to, że jest to przyszłość co najmniej odległa – przynajmniej do takich wniosków doszedłem dzisiaj po przetestowaniu wsparcia przeglądarek dla HTML 5 na bardzo fajnej stronie – tej strony. Skąd ten pesymistyczny akcent? Sprawdźcie sami.

Tytułem wstępu słów parę o samym teście. Do zgarnięcia było łącznie 300 punktów przyznawanych w 16 różnych kategoriach. Nie będę ich wymieniać po kolei, bo to bez sensu – można to zrobić samemu wchodząc na tę stronę. Sprawdziłem cztery różne przeglądarki + 3 z nich w dwóch wersjach, czyli:

  • Mozilla Firefox 3.6.4
  • Mozilla Firefox 4 beta 8
  • Internet Explorer 8
  • Internet Explorer 9 beta
  • Opera 10.63
  • Opera 11.00
  • Google Chrome 8

Bezkonkurencyjny okazał się Chrome 8. Na 300 możliwych punktów otrzymał 231 i 13 punktów bonusowych (2 punkty za wsparcie każdej z opcjonalnych technologii), czyli razem 244 punkty. Na drugim miejscu uplasował się Firefox 4 beta 8 z wynikiem 207 punktów + 9 punktów bonusowych, czyli razem 216 punktów. Trzecie miejsce natomiast przypadło Operze 11, która otrzymała łącznie 184 punkty, w tym 7 punktów bonusowych.

Poniżej wyniki dla wszystkich przetestowanych przeglądarek:

  1. Google Chrome 8 – 244 pkt.
  2. Mozilla Firefox 4 beta 8 – 216 pkt.
  3. Opera 11 – 184 pkt.
  4. Opera 10.63 – 166 pkt.
  5. Mozilla Firefox 3.6.13 – 143 pkt.
  6. Internet Explorer 9 – 96 pkt.
  7. Internet Explorer 8 – 27 pkt.

Teraz już wiecie, skąd ten pesymizm na początku wpisu – tradycyjnie kulą u u nogi okazuje się Internet Explorer i to już powoli przestaje być śmieszne. Wsparcie IE8 dla HTML 5 woła o pomstę do nieba. Właściwie ciężko tu mówić o jakimkolwiek wsparciu. Wyniki IE9 w wersji beta póki co również nie pozostawiają złudzeń – Micro$oft po raz kolejny sabotuje rozwój Internetu. Jedyne co nam pozostaje, to wierzyć, że to tylko wersja beta i na pewno ta finalna będzie dużo, dużo lepsza (pfff…), chociaż to i tak marne pocieszenie, bo przecież nawet jeśli jakimś cudem IE9 będzie miała pełne wsparcie dla HTML 5, to i tak miną pierdyliony lat, nim użytkownicy IE zakończą migrację.

Duży, naprawdę duży plus dla Google. Widać, że ekipa od Chroma ma ambicję, żeby zawojować rynek przeglądarek. Żółta kartka należy się Firefoxowi. Wynik, jaki stabilna wersja osiągnęła na teście jest co najmniej przeciętny, ale na szczęścia spore nadzieje pokładam w becie – zarówno jeśli chodzi o wsparcie dla HTML 5 jak i dla szybkości, bo trzeba przyznać, że na chwilę obecną to największy mankament tej przeglądarki. Nie jest natomiast zaskoczeniem wynik Opery – moim zdaniem jak na wersję stabilną całkiem przyzwoity, choć nie tak przyzwoity jak Chroma. Nie mam natomiast wątpliwości co do tego, że panowie z Opery prędzej czy później wskoczą na szczyt listy, bo to zawsze dobra i dbająca o standardy przeglądarka była. Szkoda, że taka jakaś niepopularna.

Na koniec chciałbym bardzo serdecznie podziękować ekipie Microsoftu, która wypuściła IE9 beta w wersji, która nadpisuje stabilną wersję IE8. Droga powrotna wiodła przez przywracanie systemu. Przy okazji jestem pod wielkim wrażeniem – IE jest jedyną przeglądarką na świecie, która po aktualizacji wymaga restartu całego systemu.

Podobne wpisy: